Pierwsze spotkanie z Panem Sławomirem miało miejsce w czasie Eco-Gali.
Jego stoisko imponowało różnorodnością oferowanych produktów, a znajomość zapomnianego gatunku, odzyskanego smaku zawdzięczam uczestnictwu w Slow-Food i Zielonemu Talerzykowi.
Topinambur, co to jest, z czym to się je, co można z tego zrobić?
link do sklepu internetowego Pana Sławka:
http://www.zenszen.com.pl/
Ojczyzną topinambura zwanego także słonecznikiem bulwiastym jest Ameryka Północna. Do Europy przywędrował na początku 17 wieku dzięki Samuelowi de Champlain, w Polsce pojawił się w latach 30-ych 18 wieku. Jest to roślina jednoroczna, z której Pan Sławek wykorzystuje bulwy. Obecnie warzywo eksluzywne i trudno dostępne, często były uprawiane w okresie przedwojennym na terenie Śląska. Jedząc topinambur na surowo wyczuwam w nim smak świeżych ziaren słonecznika, ogólnie ich smak porównywany jest do karczocha i orzechów brazylijskich. Zalecany jest zwłaszcza dla osób starszych i intensywnie uczących się. Przeciwdziała zmęczeniu ciała i umysłu, obniża poziom cholesterolu. w przypadku cukrzycy obniża poziom cukru we krwi.
Wzmacnia pracę mięśnia sercowego.
W kuchni wykorzystywany jest jak ziemniak, można z niego przygotować frytki i zdrowe chipsy, świetny w marynacie oraz z serem.
Najlepszym sposobem na poznanie jego smaku i wypróbowanie potraw z niego przygotowanych jest ich przygotowanie i skosztowanie.
Obecny rynek spożywczy korzysta z ograniczonej liczby produktów, biodywersyfikacja zanika w zastraszającym tempie, korzystamy z ograniczonej liczby produktów, ale na szczęście są prawdziwi pasjonaci, tacy, jak: Pani Jolanta Pecio, czy Pan Sławomir Chmiel, którzy umożliwiają nam powrót do zapomnianych gatunków i odzyskujemy smaki, które próbowali nasi przodkowie.
Te właśnie te osoby umożliwiają nam podróż kulinarną w czasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz