sobota, 21 maja 2016

Kolacja w stylu slowfoodowym, czyli świnia puławska w centrum zainteresowania

Następną imprezą z serii spotkań kulinarnych promujących lokalne produkty w stylu Slow Food była kolacja zorganizowana przez restaurację Piano.

Odbyła się 15 kwietnia w piątek o godz. 18:00 w gościnnych progach restauracji Piano.
Mieliśmy okazję zasmakować kunsztu kulinarnego szefa kuchni Pana Piotra Huszcza poprzez degustację przygotowanych przez niego dań degustacyjnych. 





Szef kuchni Pan Piotr Huszcz 

 


 




Lubelskie restauracje w duchu slowfoodowym czyli rekomendacje Slow Food




W kwietniu 22 dnia tego miesiąca pierwsze lubelskie restauracje otrzymały rekomendacje Slow Food Polska. 
16 stołów
Perłowa pijalnia piwa
oraz Zielony Talerzyk
znalazły się w gronie tych, których zadaniem jest propagowanie lokalnych produktów.

Ta rekomendacja zobowiązuje m. in. do przygotowywania potraw z lokalnych produktów co znalazło odzwierciedlenie w potrawach przygotowanych w ramach śniadania zorganizowanego przez Perłowa Pijalnia Piwa  pod nazwą: „Świnia puławska na talerzu”  19 marca o godz. 11  przy ul. Bernardyńskiej 15a w Lublinie.

Niezwykłe to było śniadanie. Przy jednym stole zasiedli członkowie Slow Food Convivium Lubelskie oraz sympatycy naszego ruchu, a ugościły nas przyjazne progi Perłowa Pijalnia Piwa, której managerowi, Panu Grzegorzowi Tomczykowi, oraz całej ekipie serdecznie dziękujemy.

Wprowadzenie leadera Slow Food Lubelskie, Pana Jana Budzyńskiego, zapoznało nas z główną bohaterką spotkania – świnią puławską, a dzięki Panu Grzegorzowi dowiedzieliśmy się, jakie potrawy będziemy degustować.


Najpierw zaserwowano następujący dodatek do głównego dania degustacyjnego
- sałata masłowa, karbowana z winegretem z witbiera i oleju lnianego z Zabłocia, świeżą cukinią i pieczarką, serem białym własnej produkcji, kaszą janowską, rzodkwią białą, kompresowanym pomidorem w oleju konopnym
Następnie mieliśmy przyjemność skosztować wyrobów przygotowanych z mięsa świni puławskiej oraz z wykorzystaniem produktów ekologicznych i regionalnych.
- kiełbaska z wieprzowiny rasy puławskiej (łopatka) na Pilsie Zwierzynieckim z gorczycą z Zabłocia i musztardą marchewkową.
- placuszek z lędźwianu, selera, brukwi, marchwi smażony na oleju rzepakowym z Zabłocia, żel z czerwonej cebuli i piwa Ordynackiego.
- jajko sadzone na oleju rzepakowym z Zabłocia.
- pieczywo na ciemnym słodzie jęczmiennym oraz orkiszowy chleb na zakwasie przygotowany przez szefa kuchni Zielony Talerzyk Panią Marię Znamierowską. 


Bardzo miłym akcentem na zakończenie było otrzymanie ciasteczek z młóta jęczmiennego, mąki gryczanej i portera bałtyckiego z akcentem kokosowym.

Dziękujemy szefom kuchni: Pani Maria Znamierowska z restauracji Zielony Talerzyk, Pan Piotr Huszcz z restauracji hotelu Piano, Pan Piotr Kwiatosz z restauracji 16 stołów oraz Pan Przemysław Kaproń z restauracji Perłowa Pijalnia Piwa za przygotowanie serwowanych potraw.

Dziękujemy Eko Hurt MKR Warzywa za dostarczenie ekologicznych warzyw.


Niestety, zdjęcia nie oddają smaku konsumowanych potraw, który był niepowtarzalny, a o tym można przekonać się tylko uczestnicząc w organizowanych spotkaniach.






Manager Perłowa Pijalnia Piwa Pan Grzegorz Tomczyk


Leader Slow Food Convivium Lubelskie Pan Jan Budzyński




Tak wygląda talerz zadowolonego gościa.





piątek, 29 kwietnia 2016

Wolny Targ Podwórkowy, czyli prosto od rolnika i producenta



Lubelskie Convivium Slow Food co miesiąc, w ostatnią niedzielę , organizuje Wolny Targ Podwórkowy - spotkanie producentów/rolników/sprzedawców z osobami pragnącymi nabyć zdrowe, dobre produkty.

Na placu przed restauracją Zielony Talerzyk spotykają się sprzedający, osoby, które wiedzą jaka jest droga sprzedawanych przez nich produktów do  klienta.
Z każdym z nich można  porozmawiać, wymienić doświadczenia, podzielić się sprawdzonymi, wypróbowanymi przepisami.

Organizując Targ jesteśmy  wierni naszym dwóm hasłom:
PROSTO OD ROLNIKA I PRODUCENTA - to dewiza naszego Wolnego Targu Podwórkowego.
ONI WIEDZĄ CO SPRZEDAJĄ - to hasło, które jest realizowane w praktyce.


Konsumenci coraz częściej zdają sobie sprawę jak ważny wpływ na nasze zdrowie ma  spożywana żywność. I ta właśnie refleksja skłania ich do coraz liczniejszego uczestnictwa w Wolnym Targu Podwórkowym.

Na każdej edycji gościmy Państwa Irenę i Sławomira Kijków.
Niezwykle bogata i różnorodna oferta sprawia, że właśnie do tego stoiska ustawiają się długie kolejki jaka za czasów komunizmu.
Kilkanaście zdjęć prezentujących ofertę Państwa Kijków:








Zapraszam także do obejrzenia filmu prezentującego produkty oferowane przez Państwa Kijków.

 https://www.youtube.com/watch?v=XvreCRbrkQM



 



 

niedziela, 21 czerwca 2015

Slowfoodowe bajanie blog, czyli poznajemy winiarzy Lubelszczyzny.




Proces produkcji wina jest niezwykle fascynujący. Większość z nas zwykłych konsumentów tego trunku nie posiada dokładnej specjalistycznej wiedzy na ten temat. Polska nigdy nie była winiarską potęgą, i teraz jeszcze do tego określenia długa droga. Tylko czy naprawdę chcemy być potęgą w tej dziedzinie? Raczej jest to nierealne, ale przecież nie o to chodzi. Głównym celem jest produkcja dobrego jakościowo wina odzwierciedlającego charakter gleby i regionu, w którym jest wytwarzane. 

Slow Food Convivium Lubelskie zorganizowało 20 czerwca 2015 roku spotkanie z winiarzami Lubelszczyzny. Gośćmi byli: Panowie Adam Stręczywilk z winnicy Małe Dobre i Zbigniew Kwiatoń z winnicy Maja.


Miałam okazję skosztować wielu gatunków wina, białe i czerwone, ale największą niespodzianką były wytrawne wina z owoców typowych dla naszego regionu - z malin.

Warunki klimatyczne w dużym stopniu determinują uprawiane szczepy. Muszą być one odporne na niskie temperatury. 

Spotkanie było fascynującym wykładem ze strony specjalistów i możliwością uzyskania odpowiedzi na moje pytania dotyczące procesu produkcji wina. Spotkanie na pewno do powtórzenia, gdyż nie wyczerpaliśmy tematu.

Link do strony winnicy Małe Dobre:


http://www.maledobre.pl/#home


Link do strony z informacjami o winnicy Maja: 


http://www.vinisfera.pl/wina,523,244,0,0,F,news.html


Trudno opowiadać o winach osobom, które ich nie degustowały. Niechaj żałują Ci, którzy nie uczestniczyli w spotkaniu, ale na pewno będzie jeszcze okazja do skosztowania win z Lubelszczyzny.

Dla wszystkich zdjęcia:






























niedziela, 24 maja 2015

Slowfoodowe bajanie blog, czyli cudze chwalicie, swego nie znacie, czyli poznajemy wina z Lubelszczyzny












Już po raz 6-ty mieliśmy okazję skosztować win oferowanych przez winiarzy skupionych w
Stowarzyszeniu Winiarzy Małopolskiego Przełomu Wisły.





Tym razem już po raz drugi uczestniczyłam w tej imprezie, którą wspominam bardzo miło po ubiegłorocznej edycji.

KILKA RAD PRAKTYCZNYCH.

Wybrałam trasę Lublin-Puławy-Janowiec, w następnym roku przewidziana jest trasa Lublin-Kazimierz (przeprawa promem)- Janowiec.

Busy do Puław odjeżdżają z dworca PKS koło Zamku, stanowisko 5 i 6.

Liczba połączeń autobusowych Puław z Janowcem jest niestety mocno ograniczona w drugą stronę także, a wyprawa na Święto Wina samochodem w roli kierowcy jest absurdem.

ze strony internetowej 

Bilet do Puław z Lublina kosztuje 8 zł. z Puław do Janowca 3,80 zł.
Z mojego przystanku w Puławach autobus do Janowca wyjechał o 12:29 i niestety nie zdążyłam na korowód z kościoła na zamek a bardzo ciekawe to wydarzenie i wdzięczny temat do zdjęć.
MZK Puławy obiecywało zwiększenie liczby kursujących autobusów, ale niestety nie zamieszczono żadnej dokładnej informacji o godzinach kursowania tych pojazdów.
Powrót z Puław do Lublina nie był kłopotliwy, jest bardo dużo połączeń między tymi miastami.
Niestety, dotarłam do Janowca już po przejściu korowodu.

Bilet na Zamek kosztuje 12 zł. Przed wejściem do środka trzeba się było zaopatrzyć w książeczkę opisującą uczestniczące w święcie winnice za 10 zł upoważniającą do 5 degustacji wina. 

Już na placu zamkowym niezbędne było nabycie kieliszka do degustacji za 20 zł kaucją. 

Planem było najpierw skosztowanie win białych a następnie czerwonych. Bardzo ważna przed degustacją jest konsumpcja, gdyż osobom nieprzyzwyczajonym do dużej ilości wina może zakręcić się w głowie, a do domu daleko i pogoda niepewna. Na szczęści nie padało i można było w spokoju, bez konieczności noszenia parasola, rozkoszować się smakiem degustowanych win.

Coraz więcej gatunków win oferują lubelskie winnice, a ich ocena dla laika takiego jak ja polega na indywidulanych odczuciach smakuje, albo nie.

Po przeprowadzeniu kilkunastu degustacji moimi faworytami zostały wina winnicy Rzeczyca, które można było nabyć na miejscu i Bochotnica.

Teraz skupimy się na zdjęciach. Impreza godna polecenia, na pewno bardzo interesująca dla osób zainteresownaych winiarstwem i lubiących wina, cudze chwalicie, swego nie znacie, jeżeli chcecie poznać lokalne wina idealne miejsce i piękna sceneria. Za każdym razem zachwycam się urokliwym zamkiem i zieloną okolicą.















Jestem pewna, że dzięki wstawiennictwu Św. Urbana uniknęliśmy deszczu.