SLOWFOODOWE BAJANIE BLOG Od 2011 roku jestem członkinią Slow Food, międzynarodowej organizacji stojącej na straży zdrowego, regionalnego, wolnego od konserwantów i innych polepszaczy jedzenia. Produkty charakterystyczne dla danego regionu, miasta, miasteczka, produkowanego w małych gospodarstwach, często prowadzonych przez całe rodziny. SLOW FOOD TO MNIE KRĘCI :)
O mnie
- LubelszczyznaNasPasjonuje
- Mariola Tarnowska Fundacja Regionalia Lubelszczyzny. Ten blog powstał z miłości do Lubelszczyzny, z pasji, z jaką piszę o Lubelszczyźnie, z inspiracji, jakimi Lubelszczyzna mnie obdarza.Ten blog powstał dla ludzi, którzy tworzą Lubelszczyznę i o których będę tutaj pisać.
Archiwum bloga
-
►
2014
(28)
- ► października (5)
-
►
2013
(21)
- ► października (2)
niedziela, 14 grudnia 2014
Slowfoodowe bajanie blog, czyli kulinarne podróże część III Francja
Francja jest szczególnie bliska mojemu sercu.
Fascynacja językiem, kulturą, kulinariami trwa od bardzo dawna.
W 2013 roku tygodniowy pobyt w Paryżu, w 2010 zorganizowana wycieczka do Paryża, Normandii i Bretanii z biurem podróży Itaka.
Lubie wracać do miejsc, które kocham, poznawać głębiej i bardziej wnikliwie ich specyfikę i klimat.
W przyszłym roku wybieram się do Paryża w maju na Foire de Paris, czyli penetrowanie Paryża kulinarnego.
Poniższe zdjęcia zrobiłam w czasie tych dwóch pobytów.
Jest to dokumentacja Paryża kulinarnego dostępnego klientowi i miłośnikowi o niezbyt zasobnym portfelu.
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Slowfoodowe bajanie blog, czyli przyszłość należy do Slow Food, czyli Terra Madre Slow Food Festival Central Europe 7-9 listopad 2014 Kraków część III
W czasie Festiwalu uczestniczyłam w dwóch laboratoriach, pierwsze poświęcone chlebom, drugie niezwykłej rasie świń - mangalicy.
Już od dawna zamierzałam zgłębić temat chleba, a to laboratorium było doskonałym początkiem.
Prowadzone przez profesjonalistę - Andrzeja Piskorka, właściciela piekarni Piskorek i amatora, pasjonata chlebodzieła - Pana Piotra Chruścickiego, który przeprowadza swoje chlebowe eksperymenty w domu.
Czułam się na nim trochę tak, jak na pierwszym szkoleniu z serowarstwa, czyli lekko zagubiona, ale temat mnie zafascynował i dzięki sproszkowanemu, suszonemu zakwasowi w okresie przedświątecznym upiekę chleb na święta.
Prowadzący świetnie się uzupełniali, jeden profesjonalista, drugi amator. |
Próbowaliśmy różne gatunki chleba. |
O mangalicy pierwszy raz przeczytałam na wpisach Marcina Lorka. Zupełnie nie byłam zorientowana w temacie, tym bardziej, że widziałam mięso mangalicy, a nie świnkę w całej okazałości.
Wyjątkowo urodziwa rasa, występująca na Węgrzech, gdzie od 1974 roku jest chroniona. Mięso mangalicy zawiera dużo tłuszczu, jest łatwo strawne i smaczne. Obecnie populacja tej rasy jest nie zagrożona, mięso mangalicy jest wykorzystywane do produkcji hiszpańskiej szynki serrano.
Na stoisku można było spróbować przysmaków z mangalicy.Wyjątkowa elegantka, zażywa błotnych kąpieli.Kiełbasa wyrabiana z mięsa manglicy.![]() Degustacja win węgierskich |
Te Święta będą miały slowfoodowy aspekt kulinarny, czyli jak najwięcej spożywanych potraw, wędlin, pieczywa wykonanych własnoręcznie. Bez szaleństwa, bez obżarstwa, jedzenie ma być delektowaniem się smakiem poszczególnych potraw, ich różnorodnością, niezwykłością.
Niedługo stworzę świąteczne menu, a dzięki długiej przerwie świątecznej będę miała na to wystarczającą ilość czasu.
![]() |
Na takich właśnie talerzach z otrębów pszennych odbywały się wszystkie degustacje. |
niedziela, 7 grudnia 2014
Slowfoodowe bajanie blog, czyli świętujemy Terra Madre Day w Convivium Lubelskie
Do golasa przygotowaliśmy także sos z pieczarek i suszonych grzybów. |
Niesforne zdjęcie, ciągle wyskakuje na początku, to baza do naszego barszczu. |
Jak co roku od wielu lat w Slow Food na całym świecie, w tym roku po raz pierwszy w naszym nowo powstałym Convivium Lubelskie
https://www.facebook.com/SlowFoodLubelskie?fref=ts
świętowaliśmy z kilkudniowym wyprzedzeniem TERRA MADRE DAY 2014.
https://www.facebook.com/events/925903037419925/?fref=ts
Akcja ta ma nam uświadomić jak ważne jest traktowanie naszej Matki Żywicielki - Ziemi, dzięki której płodom możemy przetrwać, a także jak ważne są wszystkie produkty, których używamy do przygotowywania codziennych potraw.
Nasz hołd dla Matki Ziemi połączyliśmy z przygotowaniem potraw typowych dla zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia - barszcz czerwony z fasolą oraz golas z kaszy gryczanej, tak typowej dla naszego regionu z sosem grzybowym.
Typowo świąteczny napój, czyli kompot z suszu, przygotowany przez Zielony Talerzyk. Desery przynieśli uczestnicy, a że desery typowo świąteczne, atmosfera była bardzo rodzinna.
Dzieło - deser przyniesione przez Panią Grażynę, której bardzo dziękujemy. Raduje podniebienie, ale przede wszystkim oczy. |
Wspólne gotowanie to wielka przyjemność, okazja do poznania tradycji kulinarnych z domów innych uczestników, to okazja do wymiany poglądów na tematy slowfoodowe.
Szczególne podziękowania dla Zielony Talerzyk
https://www.facebook.com/ZielonyTalerzyk?fref=ts
za udostępnienie klimatycznej przestrzeni i stołu, przy którym mogliśmy świętować Terra Madre Day 2014.
Świetna organizacja pracy to połowa, a nawet 2/3 sukcesu. |
Proces tworzenia sosu grzybowego. |
Zaraz zasiądziemy do stołu. |
Nasz stół Terra Madre Day 2014 |
Początek naszego wspólnego kucharzenia, wszystkie składniki przygotowane czekają na obróbkę i konkretne użycie. |
Ludzkie ręce to naturalny robot kuchenny, niestety, czasami się męczy i musi odpocząć. |
Subskrybuj:
Posty (Atom)


