niedziela, 14 grudnia 2014

Slowfoodowe bajanie blog, czyli kulinarne podróże część III Francja


Francja jest szczególnie bliska mojemu sercu.
Fascynacja językiem, kulturą, kulinariami trwa od bardzo dawna.
W 2013 roku  tygodniowy pobyt w Paryżu, w 2010 zorganizowana wycieczka do Paryża, Normandii i Bretanii z biurem podróży Itaka.
Lubie wracać do miejsc, które kocham, poznawać głębiej i bardziej wnikliwie ich specyfikę i klimat.
W przyszłym roku wybieram się do Paryża w maju na Foire de Paris, czyli penetrowanie Paryża kulinarnego.


Poniższe zdjęcia zrobiłam w czasie tych dwóch pobytów.
Jest to dokumentacja Paryża kulinarnego dostępnego klientowi i miłośnikowi o niezbyt zasobnym  portfelu.











































poniedziałek, 8 grudnia 2014

Slowfoodowe bajanie blog, czyli przyszłość należy do Slow Food, czyli Terra Madre Slow Food Festival Central Europe 7-9 listopad 2014 Kraków część III




W czasie Festiwalu uczestniczyłam w dwóch laboratoriach, pierwsze poświęcone chlebom, drugie niezwykłej rasie świń - mangalicy.

Już od dawna zamierzałam zgłębić temat chleba, a to laboratorium było doskonałym początkiem.
Prowadzone przez profesjonalistę - Andrzeja Piskorka, właściciela piekarni Piskorek i amatora, pasjonata chlebodzieła - Pana Piotra Chruścickiego, który przeprowadza swoje chlebowe eksperymenty w domu.
Czułam się na nim trochę tak, jak na pierwszym szkoleniu z serowarstwa, czyli lekko zagubiona, ale temat mnie zafascynował i dzięki sproszkowanemu, suszonemu zakwasowi w okresie przedświątecznym upiekę chleb na święta.

Prowadzący świetnie się uzupełniali, jeden profesjonalista, drugi amator. 

Próbowaliśmy różne gatunki chleba. 



O mangalicy pierwszy raz przeczytałam na wpisach Marcina Lorka. Zupełnie nie byłam zorientowana w temacie, tym bardziej, że widziałam mięso mangalicy, a nie świnkę w całej okazałości.
Wyjątkowo urodziwa rasa, występująca na Węgrzech, gdzie od 1974 roku jest chroniona. Mięso mangalicy zawiera dużo tłuszczu, jest łatwo strawne i smaczne. Obecnie populacja tej rasy jest nie zagrożona, mięso mangalicy jest wykorzystywane do produkcji hiszpańskiej szynki serrano.

Na stoisku można było spróbować przysmaków z mangalicy. 



Wyjątkowa elegantka, zażywa błotnych kąpieli.  

 Kiełbasa wyrabiana z mięsa manglicy. 




 




Degustacja win węgierskich 


Te Święta będą miały slowfoodowy aspekt kulinarny, czyli jak najwięcej spożywanych potraw, wędlin, pieczywa wykonanych własnoręcznie. Bez szaleństwa, bez obżarstwa, jedzenie ma być delektowaniem się smakiem poszczególnych potraw, ich różnorodnością, niezwykłością.
Niedługo stworzę świąteczne menu, a dzięki długiej przerwie świątecznej będę miała na to wystarczającą ilość czasu.

Na takich właśnie talerzach z otrębów pszennych odbywały się wszystkie degustacje. 







niedziela, 7 grudnia 2014

Slowfoodowe bajanie blog, czyli świętujemy Terra Madre Day w Convivium Lubelskie

Do golasa przygotowaliśmy także sos z pieczarek i suszonych grzybów. 


Niesforne zdjęcie, ciągle wyskakuje na początku, to baza do naszego barszczu. 



Jak co roku od wielu lat w Slow Food na całym świecie, w tym roku po raz pierwszy w naszym nowo powstałym Convivium Lubelskie 

https://www.facebook.com/SlowFoodLubelskie?fref=ts


świętowaliśmy z kilkudniowym wyprzedzeniem TERRA MADRE DAY 2014.

https://www.facebook.com/events/925903037419925/?fref=ts


Akcja ta ma nam uświadomić jak ważne jest traktowanie naszej Matki Żywicielki - Ziemi, dzięki której płodom możemy przetrwać, a także jak ważne są wszystkie produkty, których używamy do przygotowywania codziennych potraw. 

Nasz hołd dla Matki Ziemi połączyliśmy z przygotowaniem potraw typowych dla zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia - barszcz czerwony z fasolą oraz golas z kaszy gryczanej, tak typowej dla naszego regionu z sosem grzybowym. 
Typowo świąteczny napój, czyli kompot z suszu, przygotowany przez Zielony Talerzyk. Desery przynieśli uczestnicy, a że desery typowo świąteczne, atmosfera była bardzo rodzinna. 


Dzieło - deser przyniesione przez Panią Grażynę, której bardzo dziękujemy. Raduje podniebienie, ale przede wszystkim oczy. 


Wspólne gotowanie to wielka przyjemność, okazja do poznania tradycji kulinarnych z domów innych uczestników, to okazja do wymiany poglądów na tematy slowfoodowe.

Szczególne podziękowania dla Zielony Talerzyk

https://www.facebook.com/ZielonyTalerzyk?fref=ts

za udostępnienie klimatycznej przestrzeni i stołu, przy którym mogliśmy świętować Terra Madre Day 2014.






Świetna organizacja pracy to połowa, a nawet 2/3 sukcesu. 

Proces tworzenia sosu grzybowego. 

Zaraz zasiądziemy do stołu. 

Nasz stół Terra Madre Day 2014 


Początek naszego wspólnego kucharzenia, wszystkie składniki przygotowane czekają na obróbkę i konkretne użycie.


Ludzkie ręce to naturalny robot kuchenny, niestety, czasami  się męczy i musi odpocząć.




- Nie płaczę, nie płaczę - siła autosugestii.


Desery wigilijne typowe dla naszych domów. 



Czujemy atmosferę świąteczną. 



Barszczyk już gotowy. 



Łyżki w dłoń :) 


Golas w całej okazałości. 



Kto chce jeszcze dokładkę? 



Golas na talerzu z sosem grzybowym. Pychotka.